
Tesla ·
Europa przegrała wyścig o AI. Smutna refleksja po wywiadzie Elona dla chińskiej telewizji
Elon Musk w pełnym wywiadzie dla China Media Group przewiduje, że najpóźniej za dziesięć lat na świecie będzie co najmniej miliard humanoidalnych robotów. Jeśli ich liczba będzie się mniej więcej podwajać co roku, za 15 lat może ich być 10 mld, a za 20 lat nawet 100 mld.
Rozmowę nagrano dla kanału biznesowego CCTV, a pełną wersję opublikowało CGTN. Musk ocenia, że rozwój AI na 90 proc. skończy się dobrze, a pozostałe 10 proc. to powód, żeby pilnować bezpieczeństwa. W dobrym scenariuszu każdy ma własnego robota, który zaopiekuje się starszymi rodzicami, przypilnuje dzieci albo będzie dla nich indywidualnym nauczycielem. Jedna osoba może wtedy kierować setkami, a nawet tysiącami fizycznych i cyfrowych robotów. Robot pracuje 168 godzin w tygodniu i nie przechodzi na emeryturę, a człowiek jest produktywny przez mniej więcej połowę życia i 40–50 godzin tygodniowo. Dlatego Musk przewiduje powszechny wysoki dochód i nie jest pewien, czy pieniądze w ogóle będą jeszcze miały znaczenie.
Cybercab bez kierownicy, pedałów i lusterek jeździ już komercyjnie w Teksasie. Wkrótce mają dołączyć Floryda, Nevada i kilka innych stanów, a Kalifornia prawdopodobnie około połowy przyszłego roku.
Groka 4.7 Musk nazwał solidnym koniem pociągowym, choć przyznał, że nie dorównuje świeżo wydanemu Opusowi 5.5 Anthropica. xAI zajmuje się AI od około trzech lat, a Anthropic od sześciu, więc czołówkę Musk chce dogonić najpewniej w przyszłym roku. Szansę widzi w danych z SpaceX i Tesli, bo Anthropic nauczył AI inżynierii oprogramowania, a nikt jeszcze nie nauczył jej inżynierii w świecie fizycznym. Grok Bot, osobisty asystent, rośnie według niego o około 100 proc. miesięcznie.
O Chinach Musk mocno przysłodził, zachwalając, jakie to wspaniałe państwo, a Xi Jinpinga nazywając świetnym przywódcą. Trudno się dziwić, bo Tesla ma w Szanghaju fabrykę, która jako pierwsza w Chinach należy w całości do zagranicznego producenta aut, podczas gdy inne zachodnie koncerny działają tam ze wspólnikami z Chin. Stąd też pochwały dla szanghajskiego zakładu, który nazwał klejnotem zawdzięczającym sukces chińskiemu zespołowi. Chińskie modele AI ocenia jako najlepsze w przeliczeniu na jednostkę mocy obliczeniowej i spodziewa się, że Chiny poradzą sobie z ograniczeniami w chipach i litografii za dwa, trzy lata. Przypomniał, że w tym roku chińska produkcja prądu przewyższyła łączną produkcję USA, Europy i Indii. Widzi też miejsce na wspólny amerykańsko-chiński zespół do spraw bezpieczeństwa AI, bo jego zdaniem regulacja ma sens tylko wtedy, gdy obejmuje modele z obu krajów.
Ja widzę to tak, że Chiny pokonały już wszystkich w produkcji prądu i co roku dokładają potężne nowe moce, więc ich przewaga jeszcze rośnie. Z taką ilością prądu, jeśli damy im wystarczająco dużo czasu, prześcigną nas wszystkich w rozwoju AI. Drugie są Stany Zjednoczone, które jak widać dzielnie radzą sobie w tej dziedzinie, ale hamują je pozwy, ograniczenia środowiskowe i ludzie protestujący przeciwko budowie. My w Europie tę walkę już przegraliśmy. Chyba lepiej nam płacić za moc obliczeniową, niż samym pchać się w centra danych, które byłyby co najmniej kilka, a może nawet kilkadziesiąt razy droższe niż w Stanach czy w Chinach.
← Wszystkie wpisy


