Starlink przekracza 10 milionów aktywnych klientów
satelitarny internet staje się globalną infrastrukturą
STARLINK
sebix
2/14/20262 min read
13 lutego 2026. SpaceX właśnie ogłosiło (a raczej pozwoliło ogłosić społeczności) kolejny kamień milowy: Starlink ma już ponad 10 milionów aktywnych subskrybentów. Z 9 milionów na przełomie roku do 10 milionów w niespełna półtora miesiąca – to tempo, które jeszcze niedawno wydawało się science-fiction.


Oficjalnego tweeta od @Starlink czy Elona jeszcze nie było (stan na dziś rano), ale informacja rozeszła się błyskawicznie po X, Reddit i forach inwestorskich. Źródłem jest m.in. zdjęcie okolicznościowego gadżetu wręczanego pracownikom SpaceX – klasyczny muskowy sposób na komunikację wewnętrznych sukcesów na zewnątrz. Do tego dołączają screeny z danymi: od grudnia 2025 (9M) dodawano średnio 19,6–20 tysięcy nowych klientów dziennie. To rekordowe przyspieszenie.
Jak szybko to poszło?
Kilka liczb dla perspektywy (na podstawie publicznych raportów i postów z ostatnich miesięcy):
Grudzień 2024 → ~4,6 mln
Sierpień 2025 → 7 mln
Listopad 2025 → 8 mln
Grudzień 2025 → 9 mln
Luty 2026 → >10 mln
W praktyce oznacza to podwojenie bazy w nieco ponad rok. Tempo wzrostu w ostatnim kwartale 2025 i na początku 2026 było najwyższe w historii firmy – i nadal rośnie.
Co napędza ten boom?
Kilka czynników działa jednocześnie:
Rozszerzanie zasięgu – Starlink jest już dostępny w ponad 155 krajach i terytoriach (niektóre źródła mówią już o 156).
Nowe segmenty – coraz więcej linii lotniczych (ostatnio Southwest i inni), statki, platformy wiertnicze, RV, a nawet Direct-to-Cell (testy z T-Mobile i innymi).
Kryzysy i katastrofy – Starlink pozostaje pierwszym wyborem w miejscach, gdzie tradycyjna infrastruktura pada (wojna na Ukrainie, huragany w USA, trzęsienia ziemi, ostatnie wydarzenia w Iranie).
Ceny i sprzęt – tańsze zestawy, wyższe prędkości (w wielu miejscach już >200–300 Mb/s), lepsza stabilność dzięki kolejnym generacjom satelitów.
Brak alternatywy – w ogromnych obszarach wiejskich, górskich, wyspiarskich czy pustynnych po prostu nie ma innego sensownego internetu.
To już nie jest niszowa usługa dla entuzjastów – to backbone łączności w coraz większej części świata.
Co dalej?
Przy obecnym tempie (~20 tys. dziennie) Starlink może dojść do 15 milionów jeszcze w tym roku, a do 20 milionów w 2027. Analitycy szacują, że przy takiej trajektorii przychody z subskrypcji mogą przekroczyć 15–20 mld USD rocznie w najbliższych 2–3 latach – co czyni Starlink nie tylko największym źródłem kasy SpaceX, ale też jednym z najszybciej rosnących biznesów telekomunikacyjnych na świecie.
A to wszystko przy rosnącym klasterze tysięcy satelitów (już blisko 7000 na orbicie, z planem na dziesiątki tysięcy). Starship ma tu kluczowe znaczenie – tanie, masowe wynoszenie pozwoli obniżyć koszty i przyspieszyć deploy kolejnych generacji.
Krótko mówiąc: z zera w 2020 do 10 milionów w 2026. To nie jest już eksperyment – to nowa rzeczywistość globalnego internetu, pisana z orbity.
Gratulacje dla zespołu Starlink.
