
Tesla ·
Kierowca będzie pierwszym zawodem, na którym przećwiczymy roboty
W samych Stanach Zjednoczonych Uber ma na platformie ponad milion kierowców. Przyszłość ich pracy zaczyna zależeć już tylko od regulacji.
Wyniki są dość jasne. Przejazdy autonomicznymi Teslami są o połowę tańsze od przejazdów z człowiekiem za kierownicą.

Do ceny dochodzi coś, czego w aplikacji nie widać od razu. W aucie jest dyskrecja i prywatność. Nie ma niechcianej rozmowy z kierowcą.

Dochodzi bezpieczeństwo. Kierowcy, pasażera i reszty uczestników ruchu. Samochody autonomiczne będą statystycznie powodować znacznie mniej wypadków.
Dokładają się do tego ciężarówki, które Tesla też wprowadza na rynek. Na długich trasach autonomiczna ciężarówka bez kierowcy będzie dużo wydajniejsza. Nie musi odpoczywać. Przestrzega przepisów. Jedzie konsekwentnie do ustalonego celu.

Czego brakuje? Regulacji. Ale Waymo jeździ już w 14 miastach w USA i szykuje się do Londynu, Tokio i Monachium. Ile czasu dajemy tej technologii na pełny rozwój? Myślę, że przyjdzie bardzo szybko.

Jestem ciekaw, jak szybko któryś z naszych polityków zorientuje się, że wprowadzenie autonomicznych aut może zwiększyć jego poparcie w danym miejscu. Miasto, które zrobi to jako pierwsze, będzie uchodziło za nowoczesne. Przynajmniej na początku jazda takim autem będzie atrakcją turystyczną.
A co z Uberem? Czy ma szansę szybko przejść na auta autonomiczne? Stara się. Współpracuje z Waymo, choć chodzą słuchy, że Waymo go nie potrzebuje. Dlatego Uber panicznie szuka partnerstw z innymi firmami. Inwestuje w Lucida. Rivian ma mu dostarczyć 40 tys. pojazdów. Hertz ma zarządzać flotami. Wygląda to na próbę nadgonienia konkurencji. Waymo i Tesla Ubera nie potrzebują.

Dla Ubera może to być taki sam moment, jakim dla Blockbustera było pojawienie się Netflixa. Nawet tak nowoczesna firma może wypaść z rynku. Sama baza klientów nie wystarczy. Nikt z nas nie jest lojalny wobec platformy, tylko wobec usługi.
Najbliższe pięć lat przyniesie rewolucję na tym rynku dla firm, kierowców i nas, pasażerów. Autonomiczne przejazdy z sensacji staną się codziennością. Zmieni się liczba aut na drogach. Wzrosną możliwości transportu. Oszczędzimy czas w drodze do pracy, szkoły czy na wakacje.

Najbardziej ciekawi mnie, kiedy autonomiczne pojazdy zaczną konkurować z innymi środkami transportu na długich trasach. Wyobraź sobie nocny bus z łóżkiem, który bezpiecznie zawozi nas na narty albo na wakacje. Dużo będzie się działo.
Myślę, że zawód kierowcy będzie jednym z pierwszych, na których wyraźnie i mocno przećwiczymy zmiany, jakie mogą nam przynieść sztuczna inteligencja i autonomiczne roboty. Samochód jest dokładnie takim robotem.
← Wszystkie wpisy


