
Tesla ·
FSD samo się włącza, gdy hamowanie nie wystarczy
Tesla AI zaczyna wysyłać FSD Supervised v14.3.9. Nowa warstwa bezpieczeństwa potrafi włączyć FSD za kierowcę, gdy zderzenie jest blisko, a samo hamowanie może nie zdążyć.
Do tej pory FSD jechało dopiero po świadomym starcie z dźwigni albo kółka. Teraz kawałek stosu v14 ma czekać w tle także przy ręcznej jeździe. Tesla AI napisała wprost: system może się włączyć, gdy wykryje bliskie zderzenie i uzna, że automatyczne hamowanie awaryjne może nie wystarczyć. Może też wejść, gdy uzna, że kierowca jest mocno rozproszony albo wyłączył FSD przez przypadek.

Funkcja nazywa się Automatic Collision Evasion, po polsku automatyczne unikanie zderzenia. Drive Tesla Canada cytuje wewnętrzny opis: FSD ma utrzymać auto w bezpiecznym torze i jechać dalej. Przykład z notatek jest zwyczajny. Kierowca sięga na tylną kanapę. Kamera w kabinie widzi, że wzrok zszedł z drogi. Albo ktoś ociera kierownicą o kolano i zrzuca FSD, choć wcale nie chciał przejąć kontroli.

Electrek oddziela to od zwykłego AEB. Hamowanie awaryjne tylko wciska pedał. Tu FSD bierze też kierownicę i gaz, żeby zejść z toru zderzenia, gdy samo hamowanie zostawi auto w przeszkodzie. Not a Tesla App spisał warunki z testów: droga dwujezdniowa, prędkość poniżej 137 km/h. Auto może zjechać na sąsiedni pas albo na pobocze.

W czasie manewru pedał gazu nic nie robi. Hamulec tylko mocniej zwalnia i nie kasuje FSD. Żeby przerwać unik, trzeba mocno przeciwstawić się kierownicą. Potem kierowca znów prowadzi sam.
To wciąż jest FSD nadzorowane. Pracownicy już to testują, a early access zacznie w ten weekend. Tesla na ten moment nie podała, jak często unik ma się odpalać, czy da się go wyłączyć i jak system waży skręt kontra hamowanie.
← Wszystkie wpisy


